„Trzeba walczyć nie z ludźmi, a o ludzi…”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tytułem wstępu należy zaznaczyć, że w Bazylice św. Jan Chrzciciela w Szczecinie w dniu 28 maja 2013 r. o godz. 17.30 odbyła się ostatnia publiczna sesja procesu (na etapie diecezjalnym) o domniemanym uzdrowieniu doznanym przez młodą osobę w 1989 r. za przyczyną Sługi Bożego Stefana Kard. Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Sesję otworzył Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Andrzej Dzięga, Metropolita Szczecińsko-Kamieński. Fakt przeprowadzenie tego procesu i przesłania jego akt do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych jest poważnym krokiem na drodze do beatyfikacji Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego. Po zakończeniu sesji została odprawiona Msza św. dziękczynna z prośbą o Boże błogosławieństwo dla trwających prac nad uzupełnieniem dokumentacji procesu o heroiczności cnót. (info: Kuria Biskupia w Szczecinie)
I w tej Mszy św. uczestniczyliśmy, my – przedstawiciele ENEI-Operatora z pocztem sztandarowym naszego Związku NSZZ „Solidarność”.
Piękny, neogotycki kościół pomieścił liczną rzeszę wiernych, delegacje zakładów pracy, zgromadzeń zakonnych, osób mających znaczny udział w publikacji książki o Stefanie Kardynale Wyszyńskim, który wielokrotnie przybywał do naszego Regionu. Mszę św. celebrował Ks. Abp Andrzej Dzięga, a homilię wygłosił Ks. Prof. dr hab. teologii fundamentalnej Bp Tadeusz Pikus z Warszawy. Ks. Biskup wspominał swego przełożonego, gdy sam był jeszcze klerykiem: „ uczyliśmy się od Biskupa Stefana Wyszyńskiego o miłości do Ojczyzny, o tym, że do końca trzeba wykonać powierzone zadania, siać – nie oglądając się, czy będzie z tego plon…”
I mówił dalej: „…skąd przychodzi wiara? Rodzi się wiara ze słuchania Boga – od Niego przychodzi! „Nic beze Mnie uczynić nie możecie” – mówi Bóg. Ale można powiedzieć też Bogu: „nie”. Możemy nie przyjąć daru człowieka ani Boga…
A wierzyć to znaczy modlić się… Czy powiedziałem Bogu: „tak” – pyta ks. Bp Tadeusz, i mówi dalej: dzisiaj jest więcej ludzi „religijnych” niż wierzących, a więc bardziej jest to kultura niż wiara… Kiedy Ks. Kardynał był w więzieniu, mówił do ludzi pełniących tam służbę z ramienia władzy ludowej: „nie zmusicie mnie, abym was nienawidził…” A my dzisiaj niekiedy jesteśmy w stanie bezradności, gdy chodzi o miłość wobec bliźniego, a trzeba nam walczyć nie z ludźmi a o ludzi! Źródło miłości nie jest w sercu (człowieka), ale w Bogu! Jest to dar, którego człowiek sam dać nie może! Jest duża zależność relacji do drugiego człowieka z relacją człowieka do Boga… I kończy ks. Bp homilię słowami: podwoje wiary są zawsze dla nas otwarte…
Na zakończenie wyszliśmy na zewnątrz, by – już w mniejszej grupie – przy pomniku Stefana Kardynała Wyszyńskiego odśpiewać Apel Jasnogórski, ten dziękczynny akcent kończącego się dnia, skierowany do Patronki naszego Narodu, Królowej Polski Maryi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chwilami padało, i był to dość zimny wieczór, ale cóż to znaczy wobec śpiewanych tam słów: „jestem przy Tobie, pamiętam o Tobie, czuwam…” Spośród wielu przechodzących w tym czasie ludzi, zatrzymały się przy nas dwie osoby…
A potem, wśród większych już kropel deszczu, pośpiesznie chowaliśmy nasz sztandar, i każdy udał się w swoją stronę – do domu: Józek, Przemek, Maciek – którzy z honorem trwali przy sztandarze, Romek, Krzyś – którego odwiozłem potem do domu… Chwilę później wypogodziło się, ustał deszcz, ale zdążył zmyć z chodników wszelki kurz, „tchnął świeżym oddechem” – jak niedawno usłyszane podczas Eucharystii słowa: „a my dzisiaj niekiedy jesteśmy w stanie bezradności, gdy chodzi o miłość wobec bliźniego, a trzeba nam walczyć nie z ludźmi, a o ludzi!…”

Relacja

Zbigniew Pstrągowski

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy