WIELKI POST

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-02-18

krzyz.ag+

Wielki Post zaczyna się środą popielcową. Aktem pokutnym. Symbolicznym posypaniem naszych głów popiołem ze spalonych palm, które były poświęcane w Niedzielę Palmową.

„Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

Ale wbrew pozorom Wielki Post nie jest czasem śmierci, lecz czasem życia.

Życia widzianego w perspektywie śmierci. Na to, aby ugruntować się w tym przekonaniu, że warto dla jednej miłości żyć – dla jednej miłości, dla jednej prawdy. Dopiero w perspektywie swojej śmierci można zobaczyć w istotnych wymiarach swoje własne życie: tak linie generalne, cele zasadnicze, jak i szczegółowe rozwiązania, których się podejmujemy w każdym zwyczajnym dniu. W Wielkim Poście towarzyszy nam Jezus Chrystus swoim życiem i swoją śmiercią. Ten, który udowodnił swoim życiem, że warto nawet śmierć ponieść krzyżową, a zostać wiernym prawdzie. Ten, który oddał życie swoje za swoje owieczki jak dobry pasterz. Śmierć Jezusa ma tym większy wymiar, że On zdawał sobie sprawę z tego, iż to, co mówi, to, jak żyje dzień za dniem, nauka za nauką, rozmowa za rozmową, czyn za czynem, coraz bardziej skazuje Go na śmierć. Jego przypuszczenia miały oparcie również w tym, co mówili o Nim Jego wrogowie, w groźbach, które wypowiadali.
Takie życie Jezusa ma stanowić dla każdego z nas – Jego wyznawców – bodziec, by nie przejść przez swoje życie na unikach, w oportunizmie, bylejakości czy nawet nijakości, ale by porwać się do nadania swojemu życiu najpełniejszego kształtu, do którego powołał nas Bóg Ojciec. I tak czas wielkopostny jest czasem wielkiego rachunku sumienia, czasem rekolekcji, jakie odprawiają tak dzieci jak dorośli, tak studenci jak profesorowie, tak lekarze jak chorzy. Rekolekcje te znajdują swoje uwieńczenie w Wielkim Tygodniu. We wspólnie odprawianej Mszy świętej Wielkoczwartkowej. W liturgii Wielkiego Piątku, z ciemnicą i grobem, który nie jest dla nas znakiem klęski, ale początkiem życia uwielbionego.


ŚRODA POPIELCOWA

Ewangelia:                                                                      Mt 6 
„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie”.

Mówią Święci: 
Winniśmy jednak wiedzieć, iż w pokusie są trzy stopnie: podniecenie, upodobanie, przyzwolenie. W naszych pokusach często poddajemy się upodobaniu, a nawet na nie zezwalamy, pochodzą one bowiem z grzesznego ciała; nosimy w sobie to, co wywołuje nasze walki. Bóg zaś, który się wcielił w łonie Dziewicy, przyszedł na świat bez grzechu i nie odczuwał w sobie żadnej walki.
Odwieczny wróg wystąpił przeciw pierwszemu człowiekowi, naszemu praojcu, z trzema pokusami: łakomstwem, próżną chwałą i chciwością.
Kusił go łakomstwem pokazując, na drzewie zakazany owoc i namawiając do jego spożycia.
Kusił Go łakomstwem, mówiąc: „Rzecz, aby te kamienie stały się chlebem”.
Św. Grzegorz Wielki (+ 604)

Psalm:                                                                      Ps 51
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest, przed Tobą.

Rozważanie: 
Gdybyś wiedział. Gdybyś wiedział, że odchodzisz. Ale tobie zdaje się, że idziesz naprzód.
Gdybyś wiedział, że trwonisz, kłamiesz, oszukujesz, tracisz czas, jesteś nieuczciwy. Ale ty myślisz, że żyjesz rozsądnie, racjonalnie, roztropnie.
Gdybyś wiedział, że krzywdzisz. Ale ty masz zestawy motywów, precyzyjną konstrukcję uzasadnień, które wypracowałeś sobie przy kolejnych klęskach, bolesnych doświadczeniach albo sukcesach, zwycięstwach.
Dlatego bądź uważny na niepokoje swojego sumienia, na sygnały ostrzegawcze, jakie się w tobie zapalają. To jest jedyna szansa powrotu.

Poezja: 
A kiedy Bóg stanie w dzień ten ostateczny
I ukaże mym oczom pełnię swej potęgi,
A będzie taki bliski, tak mocny i wieczny,
Jak nigdy nie mówiły o tym żadne księgi…?

I zadziwi prostotą, jak nasz chleb powszednią,
Swoją w Trójcy zaklętą rozświetlając Jedność.

Gdy przejrzysty, jak owoc doskonałej głębi
Tajemnicy swej blaskiem rozproszy mrok ciemny
I małość mi ukaże mojej ziemskiej pychy – 
Jak zetknę wargi moje z wieczności kielichem…?

A kiedy zaplątany w wszechświatów zawiłość, 
Zdejmie z szali stubarwnej – wzorzec Swój na miłość,
I powie: „Takie serce dostałeś ode mnie” – 
A moje popękane… I świecące ciemniej…? 
                                                              P. Heintsch, A kiedy Bóg…

 

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy