Strajkowali, a teraz weźmie się za nich prokuratura.

 Górnicy z JSW, którzy domagali się ustąpienia prezesa spółki, znaleźli się pod okiem śledczych

Fot. YouTube

Fot. YouTube

 

Gliwicka prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie niedawnego strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW). Zbada, czy organizatorzy protestu nie złamali przepisów Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zarząd JSW powtarzał, że strajk był nielegalny.

Informację o wszczęciu śledztwa przekazał prok. Piotr Żak. Zawiadomienie w tej sprawie skierowali Pracodawcy RP, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Prok. Żak poinformował, że postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 26 Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zgodnie z tym przepisem, za kierowanie nielegalną akcją strajkową może grozić karagrzywny lub ograniczenia wolności. Decyzja o wszczęciu śledztwa zapadła m.in. po analizie dokumentów.

Kroki prawne przeciwko organizatorom strajku zapowiadał też zarząd JSW. Na krótko przed ustąpieniem prezes Jarosław Zagórowski deklarował, że spółka będzie domagała się od liderów związkowych odszkodowań za nielegalny – w jego ocenie – protest. Według zarządu, każdy dzień oznaczał 27 mln zł strat w przychodach. Górnicy mają to odpracować w wolne dni.

Strajk w JSW, podczas którego w kopalniach wstrzymano wydobycie, rozpoczął się 28 stycznia, w następstwie ogłoszenia przez zarząd planu oszczędnościowego uzasadnianego potrzebą poprawy kondycji firmy. Protest zawieszono 13 lutego – po podpisaniu porozumienia związkowców z zarządem spółki i zapowiedzi Jarosława Zagórowskiego, że ustąpi z funkcji prezesa JSW. Wydobycie wznowiono 16 lutego. 17 lutego rada nadzorcza powierzyła pełnienie obowiązków prezesa Jerzemu Boreckiemu, dotychczasowemu zastępcy prezesa ds. technicznych. Związkowcy formalnie zakończyli akcję strajkową dzień później.

W ocenie autorów doniesienia do prokuratury, strajk był nielegalny, ponieważ gdy został ogłoszony nie istniał już przedmiot prowadzonego w spółce sporu zbiorowego (chodziło o przywrócenie posiłków regeneracyjnych, tzw. flapsów, dla pracowników powierzchni). Związkowcy zgłosili wprawdzie nowe postulaty, ale odbyło się to już po wszczęciu strajku, bez wymaganej ustawą procedury rokowań oraz mediacji; ponadto związkowcy wszczynając strajk nie zawiadomili zarządu spółki o planowanej akcji strajkowej – wskazali zawiadamiający prokuraturę.

Jeszcze przed złożeniem doniesienia o przestępstwie Pracodawcy RP skierowaliwniosek do prokuratury, by ta wystąpiła do sądu rejestrowego o wszczęcie postępowania, w którym sąd wyznacza termin na dostosowanie działalnościzwiązków do obowiązującego prawa. Ostateczne decyzje w sprawie tego wniosku jeszcze nie zapadły.

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy