Komornik zabrał rolnikowi

 

ciągnik za długi sąsiada… przez pomyłkę

Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl

Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl

 

 

Takie rzeczy w państwie prawa! Komornik w asyście policji zabrał ciągnik rolnika, który nie był niczyim dłużnikiem.

Radosław Zaremba z Kulan (woj. mazowieckie) jest rolnikiem zajmującym się uprawą roślinną. Jest, a właściwie był, również właścicielem ciągnika marki Belarus MTZ920.3 – niezbędnego narzędzia do jego pracy.

7 listopada na posesji pana Radosława nagle pojawił się komornik z policją.

Jak informuje portal express.olsztyn.pl:

Przystąpili oni do czynności zajęcia ruchomości tj. ciągnika, stanowiącego własność pana Radosława. Czynność została podjęta w ramach postępowania egzekucyjnego przeciwko dłużnikowi – uwaga – SĄSIADOWI RADOSŁAWA ZAREMBY!

Komornik przyjechał do Kulan z Łodzi od razu z lawetą i nawet nie chciał słuchać o tym, że rolnik nie ma żadnych długów. W czasie rozmowy pana Radosława z komornikiem pojawił się prawdziwy dłużnik, ale to też nic nie pomogło. Dłużnik, sąsiad pana Radosława, tłumaczył że zajmowany ciągnik stanowi własność Zaremby. Nic to jednak nie dało. Komornik był głuchy na wszelkie próby wyjaśnienia sytuacji i kontynuował egzekucję ciągnika.

Wezwaliśmy policję, ale nie chciała interweniować. A komornik wycenił traktor na 40 tysięcy, wziął go na lawetę i odjechał.

— opowiadał rolnik, który od razu napisał skargę do sądu.

Uzyskał też sądowy zakaz sprzedaży ciągnika.

A jednak na wniosek wierzyciela komornik nie przeprowadzając publicznej licytacji przekazał ruchomość do „komisu”. Następnego dnia komornik wydał zaświadczenie o sprzedaży ciągnika. Cena sprzedaży wyniosła niespełna 50 proc. rzeczywistej wartości ciągnika.

Sprawą działania komornika i sprzedaży ciągnika zajęła się już prokuratura.

Nie miałem długów i miałem ciągnik, teraz nie mam ciągnika i będę miał długi, bo nie mam czym uprawiać pola, a z tego utrzymuję rodzinę

—opowiada zrezygnowany Zaremba.

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy