Fani Anny Przybylskiej

 

podarowali 200 tys. złotych chorym dzieciom

opublikowano: 5 listopada 2014 · aktualizacja: 5 listopada 2014

Fot. YouTube
Fot. YouTube

 

Po śmierci Anny Przybylskiej jej rodzina zaapelowała o wsparcie dla Hospicjum im. świętego Wawrzyńca w Gdyni, z którym aktorka była uczuciowo związana. Mieszkańcy Gdyni i innych regionów Polski okazali się bardzo hojni. Jako podaje radiogdańsk.pl, na konto dziecięcego hospicjum „Bursztynowa Przystań” wpłynęło 200 tys. złotych.

Byliśmy pozytywnie zaskoczeni reakcją dobrych ludzi

— wyznaje rozmowie z Radiem Gdańsk Małgorzata Rudowska, menadżerka i przyjaciółka Anny Przybylskiej.

Większość pieniędzy wpłaciły prywatne osoby.

To świadczy o tym jak odejście Ani poruszyło całą Polskę. Znając Anię od 20 lat wiem, że taka byłaby jej wola. Chore dzieci były jej przez całe życie bardzo bliskie i im pomagała. Robiła to z czystego serca

— opowiadała Rudowska.

Hospicjum ma pod swoją opieką ponad 200 osób. Jego dyrektor ksiądz Grzegorz Miloch nie kryje wdzięczności dla rodziny, która zainicjowała akcję i dziękuję wszystkim ofiarodawcom za 2500 przelewów z kraju i zagranicy. Zebrane pieniądze są bardzo potrzebne. Miesięczny koszt utrzymania hospicjum dla dzieci wynosi bowiem 140 tys. złotych.

Za wsparcie dla hospicjum podziękowała na Facebooku matka aktorki.

Pragnę wyjątkowo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy, zgodnie z życzeniem rodziny zmarłej, zamiast uświetnić ostatnią drogę Ani dywanem kwiatów, okazali gest i przekazali choć symboliczną złotówkę na rzecz gdyńskiego stacjonarnego domuhospicyjnego dla dzieci „Bursztynowa Przystań”

— napisała Krystyna Przybylska w uroczystość Wszystkich Świętych.

Całkowicie otwarcie i szczerze muszę przyznać, że widząc, jak dużo wysiłku trzeba włożyć w pozyskiwanie środków na bieżącą działalność hospicjum i jak często ta działalność bywa wystawiana na ciężką próbę pod względem materialnym, osobiście miałam bardzo ograniczoną wiarę w powodzenie tej zbiórki charytatywnej. Okazało się jednak, że śmierć mojego ukochanego dziecka – bez względu na rozmiar tragedii jaką była ona dla mnie – stała się impulsem koniecznym do uwolnienia ogromnych pokładów szczodrobliwości i dobroci drzemiących w ludzkich sercach. Jestem dumna, że siłą sprawczą tego sukcesu jest duch mojej córki

— wyznaje pani Krystyna.

Jak podkreśla rodzina Anny Przybylskiej, apel o wsparcie dla gdyńskiego hospicjum jest wciąż aktualny.

Czytaj także: Mama Anny Przybylskiej: „Śmierć mojej córki stała się impulsem dla ludzi”

bzm/radiogdansk.pl

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy