Jak ten PiS źle rządził!

Wkrótce minie 6 lat rządów premiera Tuska. Mimo świetnej ekipy i pracy niemal na okrągło wciąż nie udaje się mu posprzątać po rządach prezesa Kaczyńskiego. Przypomnijmy kilka faktów, żeby nie być gołosłownym.
Lotnisko w Modlinie po wspaniałym otwarciu musiało zostać zamknięte. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytał, że nowo otwarte lotnisko w jakiejkolwiek części świata zostało zamknięte po kilku miesiącach eksploatacji. A przecież to właśnie za rządów Kaczyńskiego mówiło się o tym, że Polsce potrzebne jest jeszcze jedno lotnisko w centralnej Polsce.
LOT został postawiony w tak dramatycznej sytuacji, że nawet obecność w radzie nadzorczej prof. dr hab. Bartoszewskiego nie zaradziła „zjazdowi w dół” finansów naszego narodowego przewoźnika. W tak dramatycznej sytuacji zastano LOT po rządach Kaczyńskiego.
Autostrady to kolejny przykład nieudolności Kaczyńskiego. Udało mu się co prawda tuż przed końcem kadencji załatwić olbrzymie pieniądze z UE, ale to wszystko. Nie zbudował ani jednego kilometra w ciągu tych kilku miesięcy od uzyskania dopłat europejskich, a za to premier Tusk do dziś boryka się z utrzymaniem przejezdności autostrady A2 (na wielu odcinkach pracę są kontynuowane po oddaniu do eksploatacji), nie udało się dokończyć ani jednej autostrady – czy to z zachodu na wschód, czy to z północy na południe.
Na kolejach też nie lepiej. Z powodu nieudolności Kaczyńskiego i nie zapewnieniu przez niego równie wielkich pieniędzy na koleje, trzeba zamykać linie. Tabor wyeksploatowany do granic możliwości, pociągi, które jeszcze kilka lat temu jeździły w dłuższych składach, dziś są na tyle krótkie, że pasażerowie często nie są w stanie wejść do pociągu (mam tu głównie na myśli pociągi podmiejskie w godzinach szczytu). Linie kolejowe się zamyka, bo przecież Polacy tak się wzbogacili, że masowo przesiadają się do samochodów. A tak przy okazji – gdyby nie obłędna polityka Kaczyńskiego, który podłożył minę pod nowy rząd oddając władzę 2 lata wcześniej, niż wynikało to z kalendarza wyborczego, zapewne paliwo wciąż byłoby na poziomie z roku 2006 czy 2007, kiedy to benzyna kosztowała nieco powyżej 4 zł.
Kolejna wielka sprawa to katastrofa Smoleńska. Przecież gdyby nie Kaczyński, który forsował brata na stanowisko prezydenta, zapewne nowy prezydent nie leciałby do Katynia, gdzie Niemcy zamordowali naszą elitę (co przecież stwierdziła komisja Budrenki), tylko został w domu albo wybrałby się na polowanie. I nie byłoby sprawy tak dzielącej nasze społeczeństwo.
Mógłbym tak mnożyć przykłady fatalnych rządów Kaczyńskiego, ale to przecież wszyscy znamy – media piszą o tym wciąż. Że Kaczyński był najgorszym premierem. Jak mówił, to z reguły głupstwa, jak się nie odzywał, to złowrogo. No i pozostawił agentów, którzy wciąż szkodzą Polsce i Polakom. Wstrętna prowokacja z pewną celebrytką, która miała nieco drobnych przy sobie na waciki, albo podsłuchiwanie bogu ducha winnych biznesmenów na cmentarzu, którzy dyskutowali o dopłatach do zniczy, albo prowokacja w USA z podrzuceniem kradzionych futer żonie bogu ducha winnego ministra Drzewieckiego. To tylko kilka z prowokacji byłego premiera Kaczyńskiego.
Aż strach zatem pomyśleć, co by było, gdyby znów doszedł do władzy Kaczyński. Już sobie wyobrażam te kłamstwa w sprawie naszego długu, w sprawie rzekomej degrengolady w służbie zdrowia, na kolejach, w LOT, w rolnictwie, przemyśle, bankowości, podatkach, bezrobociu, ubóstwie Polaków i co tylko jeszcze chcecie. Nigdy nie powinno dojść do takiej sytuacji, żeby te kłamstwa WYSZŁY NA JAW…

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy