Witajcie w regionie cywilizacyjnej zapaści. „Siły postępu” dokonały w Polsce dramatycznego spustoszenia

Blog Stanisława Żaryna

Stanisław Żaryn
Dziennikarz, publicysta. Autor wywiadów w miesięczniku „Sieci Historii”. Na co dzień pisze dla portalu Stefczyk.info i wPolityce.pl, współpracuje z „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Bankową”, „Sieci”, „Sieci Historii”. Prowadził „Audycję Poświęconą” na antenie Radia Warszawa. KONTAKT: zaryn.blogi@gmail.com

Siły postępu i nowoczesności od początku III RP dominują w Polsce. I od początku przekonują, że musimy być „nowocześni” i „postępowi”, że musimy w drodze do „postępu” porzucić naszą zaściankowość, tradycję, przywiązanie do historii, moralności, kultury. I tego wszystkiego, co się z tradycyjnie pojmowaną polskością wiąże. Mieliśmy stać się „nowocześni”, „europejscy” i iść za oświeconymi elitami.
Niestety te elity, na mocy układów okrągłostołowych, obsadziły swoimi stanowiska i środowiska kluczowe dla formatowania polskiego społeczeństwa. Dzięki temu od lat wtłaczają swoje głupoty do polskich głów i dusz.
Chłodna analiza pokazuje jednak, że „siły postępu” dokonały w Polsce dramatycznego spustoszenia, sprowadziły ją nad cywilizacyjną przepaść. Sprawiły, że mówienie – w niektórych przypadkach, że w Polsce mamy trzeci świat, zaczyna być dla tegoż świata obraźliwe. Dzięki dominującym „siłom postępu i nowoczesności” staczamy się, cofamy, trwonimy – naszą państwowość, kapitał ludzki, potencjał, mentalność, moralność…
Elity mówiące o potrzebie nowoczesności zbudowały i hodują w Polsce formę państwową, która przestaje odpowiadać na potrzeby nowoczesnego, współczesnego Narodu.
Gdy cały świat wraca do twardej walki o interesy narodowe, w Polsce słyszymy, że ważniejsze są interesy fasadowych międzynarodowych, oszukańczych tworów
Gdy cały świat prowadzi wielowątkową grę w polityce międzynarodowej, obliczoną na realizacje własnych celów, Polska czeka co powiedzą inni
Gdy nowoczesne kraje starają się każdy swój potencjał przekuć na siłę – ekonomiczną, polityczną, społeczną – Polska swoje atuty oddaje za bezcen innym (np. w sprawie pakietu klimatycznego, czy łupków)
Gdy nowoczesne kraje prowadzą silną, opartą często wręcz na kłamstwie, politykę historyczną, promując swoją wizję historii, Polska boi się użyć słowa „ludobójstwo”, żeby ktoś nie poczuł się urażony
Gdy współczesne kraje wzmacniają relacje na linii kraj-obywatel, budując silną tożsamość narodową, Polska swoich obywateli wypycha na emigrację, a tym, co zostają, powtarza, że lepiej Polakiem nie być
Gdy współczesne kraje sądzą ostatnich żyjących zbrodniarzy w imię budowy katalogu wartości i poczucia sprawiedliwości w społeczeństwie, w Polsce fetuje się zbrodniarzy i wzywa do czczenia z honorami.
Gdy współczesne kraje robią co mogą, by ich gospodarki były silne, konkurencyjne i miały szansę zająć pozycję dominującą w Europie, Polska niszczy rodzimy biznes i osłabia jego szanse, redukując ambicje do bycia podwykonawcą i dostarczycielem prostych usług.
Gdy współczesne kraje starają zabezpieczyć się przed naciskami zewnętrznych i wewnętrznych grup interesów, Polska coraz mocniej otwiera się na wpływy, szczególnie ze Wschodu
Porównania można mnożyć. Wszystkie prowadzą do jednego wniosku – klasy dominujące w Polsce doprowadziły do sytuacji, w której Polska nie jest w stanie niemal w żadnym z obszarów podjąć równoważnej walki z prawdziwie nowoczesnymi krajami.
Niestety zgodę na tę zapaść daje od początku III RP polski naród, a przynajmniej jego część decyzyjna. To wynik również działań odbiegających od tego, co widać w krajach nowoczesnych.
Świat inwestuje bowiem na potęgę w kapitał ludzki, w wiedzę, kompetencję. Również w kompetencje obywateli. Tymczasem atmosfera w Polsce – począwszy od życia politycznego, przez kulturę, media, życie społeczne – nastawiona jest na ogłupianie ludzi. Polacy są od ponad 20 lat stale ogłupiani. Robi się z nich durniów, by „nowoczesna” elita mogła nas dalej prowadzić do „nowoczesności”. Ta produkcja głupoty idzie niestety pełną parą i przynosi efekty. Sprawia, że dziś polski Naród jest podatny na sterowanie w każdym kierunku.
Czy Polska się rozwija, czy degraduje? Dotąd dla Polaków nie to było najważniejsze. Ważniejsze było spełnienie kryteriów „nowoczesności”. Dziś widać jednak, że prawdziwej nowoczesności nie ma w tych projektach politycznych, które zyskiwały wsparcie establishmentu III RP.
Skala upadku Polski jest również skalą wyzwań, przed jakimi stanie rząd, który będzie chciał z zapaści wyjść na prostą i stworzyć w Polsce wreszcie prawdziwie nowoczesną formę państwową. Wyjście z tego kryzysu będzie wymagało nie lada wysiłku i szybkich, przemyślanych działań. Wychodzenie z głębokiego jaru zawsze jest bardziej wyczerpujące niż wpadanie do niego. Dziś wciąż lecimy…

Nie masz uprawnien do przeglądania i dodawania komentarzy